26 maja 2025r. uczniowie klasy 5b, 6b i 8d pod opieką wychowawców: p. Grzegorza Kolasy, p. Piotra Jatczaka, p. Agaty Kolasy, p. Agnieszki Daneckiej i p. Marty Dobrowolskiej wybrały się na 5- dniową wycieczkę w Pieniny i Beskid Sądecki.
Już po drodze zwiedziliśmy Zamek w Olsztynie, w którym spotkaliśmy wiele owiec i ich pachnące niespodzianki:) Przeszliśmy też przez największą udostępnioną trasę podziemną na Jurze Krakowsko- Częstochowskiej Jaskini Wierzchowskiej, w której pokonaliśmy strach przed słodkimi, jadowitymi pająkami oraz szkoliliśmy się w dziedzinie matematyki licząc nietoperze. Na obiadokolację dotarliśmy około godz. 19°°, gdzie zjedliśmy pyszny posiłek.
Następnego dnia, z samego rana wyruszyliśmy w Pieniny. Zwiedziliśmy malowniczy wąwóz Homole w Jaworkach ze 100- metrowymi ścianami skalnymi. Powyżej wąwozu poszliśmy w stronę wysokich skałek -najwyższego szczytu Pienin. Mijaliśmy halę i ciągle użytkowane szałasy pasterskie. Gdy weszliśmy na górę byliśmy cali w błocie, ale mówi się, że „brudne dziecko to szczęśliwe dziecko”, więc się tym nie przejmowaliśmy i ruszyliśmy dalej. Na koniec dnia odbyliśmy spływ tratwami Doliną Dunajca, gdzie byliśmy na chwilę za granicą, spotkaliśmy wielu turystów, łanię, ale też rzadko spotykanego w Polsce ptaka- pluszcza. Całość trwała około dwie godziny. Po spływie wybraliśmy się do pobliskiej restauracji na wykwintny stek oraz smaczną kukurydzę.
Trzeciego dnia, do obiadu zwiedziliśmy pijalnie wód mineralnych, w której każdy miał okazję spróbować niezwykle charakternej wody leczniczej. Tego dnia weszliśmy również na szczyt Jaworzyny Krynickiej wznoszącej się na wysokość 1114m n.p.m. , z której zobaczyliśmy m.in. Beskid Sądecki i Tatry. Wchodziliśmy łatwym szlakiem, a ze szczytu zobaczyliśmy przepiękną panoramę Karpat- aż po Tatry. Po wymagającej wędrówce zjechaliśmy kolejką gondolową, z której zobaczyliśmy malowniczą Dolinę Czarnego Potoku.
W przedostatni dzień po śniadaniu z prowiantem wyruszyliśmy na rejs statkiem po Jeziorze Czorsztyńskim, nasze dobre humory nie zepsuł nawet deszcz, który nam towarzyszył. Po godzinie żeglugi zwiedziliśmy zamek w Niedzicy i pobliską wozownię. Następnie udaliśmy do sąsiedniej cukierni, gdzie zjedliśmy szarlotkę i inne pyszności. Dzień zakończyliśmy wspólnym grillem i pożegnalną, ale też niezwykle wyjątkową dyskoteką, którą na pewno zapamiętamy na długo.
Piątego, a zarazem ostatniego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę powrotną. Mieliśmy okazję zwiedzić Ojcowski Park Narodowy, ale również zobaczyć 25- metrową Maczugę Herkulesa! Sympatyczny Pan przewodnik urozmaicał nam czas w autokarze opowiadając historie zwiedzanych miejsc. Droga powrotna była pełna żartów i śmiechów!
Z pewnością nigdy tej wycieczki nie zapomnimy
![]()









